Izabela Maciejewska
„Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce”, performans i happening, 2024

Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce (performans, Izabela Maciejewska, 2024) Galeria Bałucka, Miejska Galeria Sztuki w Łodzi.
Podczas performansu i happeningu finisażowego Izabela Maciejewska tworzy na żywo w glinie swoją interpretację rzeźby Żeni Marcinkowskiej-Larsson Przyjaciółki oraz zaprasza do interakcji publiczność. Performans i happening towarzyszyły pierwszej na świecie wystawie rzeźb Żeni Marcinkowskiej Larsson: „Zenia Marcinkowska Larsson -- Rzeźby. Słowa. Pamięć".
Fot. Tomek Ogrodowczyk
Podczas performansu i happeningu finisażowego Izabela Maciejewska tworzy na żywo w glinie swoją interpretację rzeźby Żeni Marcinkowskiej-Larsson Przyjaciółki oraz zaprasza do interakcji publiczność. Performans i happening towarzyszyły pierwszej na świecie wystawie rzeźb Żeni Marcinkowskiej Larsson: „Zenia Marcinkowska Larsson -- Rzeźby. Słowa. Pamięć".
Fot. Tomek Ogrodowczyk
PERFORMANCE: "Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce" (Izabela Maciejewska, 2024) to performans inspirowany życiem i twórczością Zeni Marcinkowskiej Larsson. Powstał pod wpływem lektury listów artystki do Chavy Rosenfarb, a punktem wyjścia była rzeźba Marcinkowskiej Larsson. Jest to permanentny performans, który podkreśla nowoczesne podejście do sztuki, gdzie proces twórczy, a nie końcowy efekt, jest najważniejszy. Performans rejestrowano przez wiele dni w zmieniających się, naturalnych warunkach, w których kluczową rolę odgrywa światło, wiatr, obecność zwierząt oraz przypadek. Działanie to, ukazujące artystkę pracującą w glinie, staje się metaforą zmienności losu i natury. W poszczególnych odsłonach artystka stara się stworzyć iluzję działania w czasie rzeczywistym. Obraz i sposób ekspozycji będą się zmieniać w trakcie trwania wystawy. Zapraszamy na kolejne, zaskakujące odsłony! Finał performansu połączony z happeningiem nastąpił podczas finisażu wystawy.
„Niniejsza wystawa jest owocem wnikliwych poszukiwań, badań i pracy kuratorki wystawy – akademiczki Urszuli Ulli Chowaniec oraz zaangażowania Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi w podtrzymanie pamięci o żyjących w dawnej Łodzi mieszkańcach pochodzenia żydowskiego. Wystawa jest pierwszą ekspozycją odnalezionych, odrestaurowanych i zrekonstruowanych dzieł Zeni Larsson na świecie, a zarazem pionierską prezentacją rzeźb tej artystki w Polsce. Eksplorując twórczość Zeni Larsson odkrywamy zupełnie dotąd nieznaną w Polsce, a w Szwecji niestety zapomnianą herstorię. Poznajemy utalentowaną, inspirującą kobietę rzeźbiarkę, pisarkę, której twórczość, mimo przeżytej wojennej traumy, ogromnej życiowej destrukcji i cierpienia, niesie nadzieję, którą można odkryć w jej rzeźbach w gipsie, kamieniu i glinie – ulubionych tworzywach artystki. Izabela Maciejewska, artystyczna konsultantka wystawy, zauważa: „Glina jest tutaj materiałem znaczącym, bo utrwala się przez ogień. W dziełach Zeni można dostrzec połączenie tradycyjnych technik z nowoczesnym konceptualnym podejściem, które odzwierciedlało naturę i jej dynamicznej przemiany”.
fragment tekstu do katalogu wystawy „Zenia Marcinkowska Larsson -- Rzeźby. Słowa. Pamięć".
Kuratorka: Urszula Ulla Chowaniec
Współpraca artystyczna i performans: Izabela Maciejewska
Organizatorzy: Centrum Dialogu w Łodzi i Miejska Galeria Sztuki,Galeria Bałucka w Łodzi
Zobacz film: Izabela Maciejewska tworzy kopię rzeźby Zeni Marcinkowskiej Larsson. Artystyczny happening (2024)
„Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce”, performans (sierpień / październik) i happening finisażowy (27 październik), 2024 r.
„Na zdjęciach widzimy fragmenty happeningu finisażowego, podczas którego rzeźbię w Galerii Bałuckiej popiersie kobiety inspirowane rzeźbą Żeni Marcinkowskiej Larsson „Przyjaciółki”, a następnie sama staję się jedną z nich. Osoby uczestniczące w wystawie mogły obserwować mnie przy poszczególnych etapach pracy w ramach wydarzeń finisażowych. Podczas happeningu finisażowego zaprosiłam także do interakcji publiczność. Happening był zwieńczeniem mojego performansu „Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce” (2024), który inspirowany jest życiem i twórczością Żeni Marcinkowskiej Larsson oraz jej listami do Chawy Rosenfarb i powstał specjalnie na wystawę Zenia Marcinkowska-Larsson – Rzeźby. Słowa. Pamięć | Centrum Dialogu w Łodzi i MGSŁ w Galerii Bałuckiej w Łodzi na zaproszenie kuratorki Urszuli Uli Chowaniec. Tego wieczoru przeczytałyśmy z Ulą fragmenty listów Żeni do Chawy, z których emanuje głęboka więź między nimi, miłość, tęsknota i przyjaźń.
Postać Żeni Marcinkowskiej Larsson, rzeźbiarki i pisarki urodzonej w Łodzi, poznałam dzięki mojej przyjaciółce literaturoznawczyni i akademiczce Urszuli Uli Chowaniec, która podzieliła się ze mną swoimi odkryciami, opowieściami, znaleziskami w postaci rzeźb, zdjęć, listów. Wspólnie czytałyśmy fragmenty listów Żeni do jej przyjaciółki Chawy Rozenfarb, odnalezionych przez Ulę w Sztokholmie, i które stały się moją inspiracją oraz kanwą mojego performansu. Także jego tytuł „Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce” nawiązuje do wspomnień artystki i decydującego momentu w życiu - decyzji o pisaniu. To dzięki tej intymnej, poruszającej lekturze Zenia stała się dla mnie bardzo ważną i bliską mi postacią, prowadzącą dialog z moją wcześniejszą twórczością. Artystką, która „weszła mi pod skórę”, dlatego chciałam spróbować podjąć opowieść o Żeni i uczestniczyć w odzyskiwaniu pamięci o niej.
W moim performansie punktem wyjścia staje się popiersie Ewy Grossman (Frydman), którego kopię tworzyłam na wystawę i konieczny był retusz rzeźby po zdjęciu formy do odlewu. Proces retuszu przemienił się w proces twórczy i z czasem zaczęłam tworzyć portret nawiązujący do innej odnalezionej przez Ulę pracy, która mnie zafascynowała i stała się dla mnie szczególnie ważna. Jest to rzeźba przedstawiająca dwie przytulone, nagie kobiety, umownie zatytułowana „Przyjaciółki”. W mojej opinii jest to najpiękniejsza rzeźba w polskiej sztuce współczesnej, która mówi o miłości, przyjaźni między kobietami. Niestety utraconej, dlatego w trakcie performansu tworzę ją na nowo, sama stając się jedną z dwóch przedstawionych postaci - Żenią, i zarazem jej gilgulem. Artystka wielokrotnie opisuje w swoich listach do Chawy, jak niszczyła swoje rzeźby. Próbowałam odnieść się do tematu straty i tego etapu jej twórczości, ale ciężko mi było podjąć decyzję o destrukcji „Przyjaciółki” - częściowo pomógł mi w tym los, przypadek, który nazywam magicznym. To są jednak rzeczy, które nie zostały zarejestrowane na kamerach. Myślę, że w tym działaniu najwięcej dzieje się pomiędzy obrazami.
Performans ten należy czytać pomiędzy słowami. W niedopowiedzeniach. Widzimy nieustanny, pełen czułych gestów proces tworzenia i destrukcji, ale więcej możemy się domyślić - nic nie jest powiedziane wprost. Obraz jest iluzją i tak miało być. Chciałam stworzyć iluzję, że Żenia jest z nami i tworzy. W przestrzeni galerii trudno niekiedy odróżnić to wyobrażenie od rzeczywistości, kiedy zwiedzający wchodzą z projekcją w interakcje, a cienie postaci z obrazu filmowego i realnego nakładają się ze sobą. Także listy Żeni naprowadzają nas na trop, dlatego podczas działania na żywo w Galerii Bałuckiej zostały odczytane ich fragmenty. Dla mnie to historia intymna, queerowa i niedopowiedziana. Taka jest moja osobista i subiektywna interpretacja twórczości Żeni Larsson. Odnajduję w tej historii także moją autobiografię. Zaskakujące jak wiele mamy z Żenią wspólnego.
Proces wcielania się w postać Żeni Marcinkowskiej Larsson, który zaistniał podczas wielu dni trwania performansu, był dla mnie niezwykłym i fascynującym doświadczeniem. Ogromną przyjemnością był także powrót do pracy w glinie. Moje przeżycia były analogiczne jak opisywane przez młodą adeptkę wydziału Rzeźby z Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sztokholmie. Ten sam entuzjazm i zmysłowa przyjemność czerpana z pracy w tym niemalże metafizycznym materiale, który utrwalany jest w ogniu, co według mnie niesie ze sobą potężną moc i symbolikę przeobrażenia i odnowy. Myślę, że Żenia w ten sposób przepracowywała wojenną traumę i sądzę, że to właśnie sztuka i możliwość tworzenia dała jej siłę, aby ją przezwyciężyć i rozpocząć nowe życie. Zagłębiając się w historię Żeni poznajemy utalentowaną, inspirującą, silną kobietę, rzeźbiarkę, pisarkę, której zapomniana herstoria wciąż czeka na odkrywanie.
Pomysł tworzenia „na żywo” rzeźby w glinie, pojawia się w mojej twórczości nie po raz pierwszy. W performansie „Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce” nawiązuję do mojego wcześniejszego projektu pt. Sakuntala z 2022 r. Jest to cykl wykonywanych przeze mnie performance „na żywo” i dokamerowych. Podczas performansu tworzę na żywo — w glinie — postać kobiety z genialnej rzeźby Sakuntala Camille Claudel w skali 1:1 postaci ludzkiej. Rzeźbię ubrana w glinę. Moje wielogodzinne zmagania z materią, miłość i czułość dla niej są rejestrowane. Rzeźba wymaga czasu, więc część procesu twórczego odbywa się przy publiczności, zaś projekcja wcześniejszych etapów pracy uzupełnia całość. Finalnie to moja osoba dopełnia grupę dwóch postaci z tego arcydzieła, nadając mu współczesny inkluzywny i queerowy charakter. Poprzez to performatywne, pełne czułości działanie oddaję także siostrzany hołd tej wspaniałej rzeźbiarce, której tragiczny los wstrząsnął mną przed 30 laty, kiedy poświęciłam jej swój dyplom w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Łodzi oraz moją pierwszą indywidualną wystawę w Domu Kultury Rondo. Był to mój pierwszy herstoryczny projekt, w którym przywracam pamięć o kobiecie-artystce, wybitnej rzeźbiarce. Wtedy także podczas ekspozycji powstała rzeźba z gliny inspirowana życiem i twórczością rzeźbiarki, bowiem glina od dzieciństwa była moim ulubionym materiałem, ale też ulubionym materiałem Camille. Pamiętam, że moja fascynacja artystką zaczęła się po lekturze książki „Kobieta. Camille Claudel”, która w języku polskim ukazała się w 1991 r. i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Do dziś mam przed oczami obraz małej Camille nakreślony przez Anne Delbée, jak „uśmiecha się do nas powalanymi w glinie dłońmi”. Widzę też siebie z tamtych czasów rzeźbiącą latem w wąwozach kazimierskich, w których całymi dniami z pasją wyłaniałam z tamtejszej gliny wychodzące spod ziemi postaci. Wtedy to się zaczęło. Moja fascynacja rzeźbą - zwłaszcza rzeźbą w glinie - i fascynacja kobietami-rzeźbiarkami.
Są to motywy powracające na przestrzeni lat w mojej twórczości. Nieustannie mnie fascynujące, które stały się częścią mojego życia. Wszystkie projekty, podobnie jak ja, wciąż są w procesie…
Na wystawę Zenia Marcinkowska-Larsson – Rzeźby. Słowa. Pamięć wykonałam także kopię Popiersia dziewczynki z oryginalnej, przygotowanej przez Zenię Larsson w 1966 r. gipsowej formy. Kopia powstała, podobnie jak oryginał, w technice terakoty. Tajniki terra cotta poznałam wiele lat temu podczas plenerów ceramicznych oraganizownaych przez rzeźbiarza `Piotra Michnikowskiego, na których tworzyłam z gliny akty kobiece, następniebez szkliwienia wypalane w piecu. Film dokumentujący proces powstawania kopiii można było zobaczyć na wystawie oraz na YouTube.
Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom za zaangażowanie, kuratorce Ulla Urszula Magdalena Chowaniec za zaproszenie do współpracy oraz osobom koordynującym wystawę z ramienia Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi i Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi: Joanna Podolska, Małgorzata Dzięgielewska i Aga Wilczek ❤️❤️❤️ Więcej informacji na temat performansu, wystawy i wydarzeń finisażowych na stronach Miejska Galeria Sztuki w Łodzi, Centrum Dialogu Łódź oraz www.izabelamaciejewska.art.pl https://facebook.com/events/s/zenia-marcinkowska-larsson-rze/2053500635068821/ https://www.facebook.com/share/1AnGQrm2Pg/?mibextid=WC7FNe
komentarz zamieszczony na autorskim profilu artystki w mediach społecznościowych w listopadzie 2024 r. link do wpisu
„Na zdjęciach widzimy fragmenty happeningu finisażowego, podczas którego rzeźbię w Galerii Bałuckiej popiersie kobiety inspirowane rzeźbą Żeni Marcinkowskiej Larsson „Przyjaciółki”, a następnie sama staję się jedną z nich. Osoby uczestniczące w wystawie mogły obserwować mnie przy poszczególnych etapach pracy w ramach wydarzeń finisażowych. Podczas happeningu finisażowego zaprosiłam także do interakcji publiczność. Happening był zwieńczeniem mojego performansu „Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce” (2024), który inspirowany jest życiem i twórczością Żeni Marcinkowskiej Larsson oraz jej listami do Chawy Rosenfarb i powstał specjalnie na wystawę Zenia Marcinkowska-Larsson – Rzeźby. Słowa. Pamięć | Centrum Dialogu w Łodzi i MGSŁ w Galerii Bałuckiej w Łodzi na zaproszenie kuratorki Urszuli Uli Chowaniec. Tego wieczoru przeczytałyśmy z Ulą fragmenty listów Żeni do Chawy, z których emanuje głęboka więź między nimi, miłość, tęsknota i przyjaźń.
Postać Żeni Marcinkowskiej Larsson, rzeźbiarki i pisarki urodzonej w Łodzi, poznałam dzięki mojej przyjaciółce literaturoznawczyni i akademiczce Urszuli Uli Chowaniec, która podzieliła się ze mną swoimi odkryciami, opowieściami, znaleziskami w postaci rzeźb, zdjęć, listów. Wspólnie czytałyśmy fragmenty listów Żeni do jej przyjaciółki Chawy Rozenfarb, odnalezionych przez Ulę w Sztokholmie, i które stały się moją inspiracją oraz kanwą mojego performansu. Także jego tytuł „Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce” nawiązuje do wspomnień artystki i decydującego momentu w życiu - decyzji o pisaniu. To dzięki tej intymnej, poruszającej lekturze Zenia stała się dla mnie bardzo ważną i bliską mi postacią, prowadzącą dialog z moją wcześniejszą twórczością. Artystką, która „weszła mi pod skórę”, dlatego chciałam spróbować podjąć opowieść o Żeni i uczestniczyć w odzyskiwaniu pamięci o niej.
W moim performansie punktem wyjścia staje się popiersie Ewy Grossman (Frydman), którego kopię tworzyłam na wystawę i konieczny był retusz rzeźby po zdjęciu formy do odlewu. Proces retuszu przemienił się w proces twórczy i z czasem zaczęłam tworzyć portret nawiązujący do innej odnalezionej przez Ulę pracy, która mnie zafascynowała i stała się dla mnie szczególnie ważna. Jest to rzeźba przedstawiająca dwie przytulone, nagie kobiety, umownie zatytułowana „Przyjaciółki”. W mojej opinii jest to najpiękniejsza rzeźba w polskiej sztuce współczesnej, która mówi o miłości, przyjaźni między kobietami. Niestety utraconej, dlatego w trakcie performansu tworzę ją na nowo, sama stając się jedną z dwóch przedstawionych postaci - Żenią, i zarazem jej gilgulem. Artystka wielokrotnie opisuje w swoich listach do Chawy, jak niszczyła swoje rzeźby. Próbowałam odnieść się do tematu straty i tego etapu jej twórczości, ale ciężko mi było podjąć decyzję o destrukcji „Przyjaciółki” - częściowo pomógł mi w tym los, przypadek, który nazywam magicznym. To są jednak rzeczy, które nie zostały zarejestrowane na kamerach. Myślę, że w tym działaniu najwięcej dzieje się pomiędzy obrazami.
Performans ten należy czytać pomiędzy słowami. W niedopowiedzeniach. Widzimy nieustanny, pełen czułych gestów proces tworzenia i destrukcji, ale więcej możemy się domyślić - nic nie jest powiedziane wprost. Obraz jest iluzją i tak miało być. Chciałam stworzyć iluzję, że Żenia jest z nami i tworzy. W przestrzeni galerii trudno niekiedy odróżnić to wyobrażenie od rzeczywistości, kiedy zwiedzający wchodzą z projekcją w interakcje, a cienie postaci z obrazu filmowego i realnego nakładają się ze sobą. Także listy Żeni naprowadzają nas na trop, dlatego podczas działania na żywo w Galerii Bałuckiej zostały odczytane ich fragmenty. Dla mnie to historia intymna, queerowa i niedopowiedziana. Taka jest moja osobista i subiektywna interpretacja twórczości Żeni Larsson. Odnajduję w tej historii także moją autobiografię. Zaskakujące jak wiele mamy z Żenią wspólnego.
Proces wcielania się w postać Żeni Marcinkowskiej Larsson, który zaistniał podczas wielu dni trwania performansu, był dla mnie niezwykłym i fascynującym doświadczeniem. Ogromną przyjemnością był także powrót do pracy w glinie. Moje przeżycia były analogiczne jak opisywane przez młodą adeptkę wydziału Rzeźby z Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sztokholmie. Ten sam entuzjazm i zmysłowa przyjemność czerpana z pracy w tym niemalże metafizycznym materiale, który utrwalany jest w ogniu, co według mnie niesie ze sobą potężną moc i symbolikę przeobrażenia i odnowy. Myślę, że Żenia w ten sposób przepracowywała wojenną traumę i sądzę, że to właśnie sztuka i możliwość tworzenia dała jej siłę, aby ją przezwyciężyć i rozpocząć nowe życie. Zagłębiając się w historię Żeni poznajemy utalentowaną, inspirującą, silną kobietę, rzeźbiarkę, pisarkę, której zapomniana herstoria wciąż czeka na odkrywanie.
Pomysł tworzenia „na żywo” rzeźby w glinie, pojawia się w mojej twórczości nie po raz pierwszy. W performansie „Rzeźbiłam w pośpiechu, jak w gorączce” nawiązuję do mojego wcześniejszego projektu pt. Sakuntala z 2022 r. Jest to cykl wykonywanych przeze mnie performance „na żywo” i dokamerowych. Podczas performansu tworzę na żywo — w glinie — postać kobiety z genialnej rzeźby Sakuntala Camille Claudel w skali 1:1 postaci ludzkiej. Rzeźbię ubrana w glinę. Moje wielogodzinne zmagania z materią, miłość i czułość dla niej są rejestrowane. Rzeźba wymaga czasu, więc część procesu twórczego odbywa się przy publiczności, zaś projekcja wcześniejszych etapów pracy uzupełnia całość. Finalnie to moja osoba dopełnia grupę dwóch postaci z tego arcydzieła, nadając mu współczesny inkluzywny i queerowy charakter. Poprzez to performatywne, pełne czułości działanie oddaję także siostrzany hołd tej wspaniałej rzeźbiarce, której tragiczny los wstrząsnął mną przed 30 laty, kiedy poświęciłam jej swój dyplom w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Łodzi oraz moją pierwszą indywidualną wystawę w Domu Kultury Rondo. Był to mój pierwszy herstoryczny projekt, w którym przywracam pamięć o kobiecie-artystce, wybitnej rzeźbiarce. Wtedy także podczas ekspozycji powstała rzeźba z gliny inspirowana życiem i twórczością rzeźbiarki, bowiem glina od dzieciństwa była moim ulubionym materiałem, ale też ulubionym materiałem Camille. Pamiętam, że moja fascynacja artystką zaczęła się po lekturze książki „Kobieta. Camille Claudel”, która w języku polskim ukazała się w 1991 r. i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Do dziś mam przed oczami obraz małej Camille nakreślony przez Anne Delbée, jak „uśmiecha się do nas powalanymi w glinie dłońmi”. Widzę też siebie z tamtych czasów rzeźbiącą latem w wąwozach kazimierskich, w których całymi dniami z pasją wyłaniałam z tamtejszej gliny wychodzące spod ziemi postaci. Wtedy to się zaczęło. Moja fascynacja rzeźbą - zwłaszcza rzeźbą w glinie - i fascynacja kobietami-rzeźbiarkami.
Są to motywy powracające na przestrzeni lat w mojej twórczości. Nieustannie mnie fascynujące, które stały się częścią mojego życia. Wszystkie projekty, podobnie jak ja, wciąż są w procesie…
Na wystawę Zenia Marcinkowska-Larsson – Rzeźby. Słowa. Pamięć wykonałam także kopię Popiersia dziewczynki z oryginalnej, przygotowanej przez Zenię Larsson w 1966 r. gipsowej formy. Kopia powstała, podobnie jak oryginał, w technice terakoty. Tajniki terra cotta poznałam wiele lat temu podczas plenerów ceramicznych oraganizownaych przez rzeźbiarza `Piotra Michnikowskiego, na których tworzyłam z gliny akty kobiece, następniebez szkliwienia wypalane w piecu. Film dokumentujący proces powstawania kopiii można było zobaczyć na wystawie oraz na YouTube.
Dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom za zaangażowanie, kuratorce Ulla Urszula Magdalena Chowaniec za zaproszenie do współpracy oraz osobom koordynującym wystawę z ramienia Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi i Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi: Joanna Podolska, Małgorzata Dzięgielewska i Aga Wilczek ❤️❤️❤️ Więcej informacji na temat performansu, wystawy i wydarzeń finisażowych na stronach Miejska Galeria Sztuki w Łodzi, Centrum Dialogu Łódź oraz www.izabelamaciejewska.art.pl https://facebook.com/events/s/zenia-marcinkowska-larsson-rze/2053500635068821/ https://www.facebook.com/share/1AnGQrm2Pg/?mibextid=WC7FNe
komentarz zamieszczony na autorskim profilu artystki w mediach społecznościowych w listopadzie 2024 r. link do wpisu
Happening finisażowy, Izabela Maciejewska tworzy na żywo w glinie w Galerii Bałuckiej swoją interpretację rzeźby Żeni Marcinkowskiej-Larsson Przyjaciółki oraz zaprasza do interakcji publiczność, Łódź, pażdziernik 2024 r.
Laureatka i finalistka prestiżowych międzynarodowych konkursów m.in. Passion For Freedom w Londynie, Arte Laguna Prize w Wenecji oraz Celeste Prize w Londynie. Od ponad 30 lat zajmuje się herstorią i przywracaniem pamięci o kobietach-artystkach. Uczestniczyła w ponad 160. wystawach indywidualnych i zbiorowych w Polsce i za granicą. Jej prace pokazywane były m.in. w Arsenale Weneckim we Włoszech, OXO Tower Wharf w Londynie, na Targach Sztuki Współczesnej ST’ART w Strasburgu we Francji.
Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2020). izabelamaciejewska.art.pl
Izabela Maciejewska, born in Łódź, is a socially engaged visual artist, sculptor, photographer, performer, and painter who creates installations and video art. She is a graduate of Łódź’s art schools: the Władysław Strzemiński Academy of Fine Arts in Łódź and the Leon Schiller National Film, Television, and Theatre School (PWSFTviT) in Łódź. Maciejewska is a laureate and finalist in prestigious international competitions, including Passion For Freedom in London, the Arte Laguna Prize in Venice, and the Celeste Prize in London. For over 30 years, she has been involved in herstory and the restoration of memory about women artists. She has participated in over 160 solo and group exhibitions in Poland and abroad. Her works have been showcased in places such as the Venetian Arsenal in Italy, OXO Tower Wharf in London, and the ST’ART Contemporary Art Fair in Strasbourg, France. She was a recipient of the Ministry of Culture and National Heritage scholarship (2020). izabelamaciejewska.art.pl